Siostrzeństwo

Manifa 2017
Manifa 2017 www.ponton.org.pl
Dziś 8 marca. W zeszłą niedzielę odbyła się Manifa, nastroje po Czarnym Proteście nadal są gorące, bo i coraz to nowsze przeciwności rzucane są pod nogi polskich kobiet. Choć żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, władze wielu państw z niepokojącą nostalgią zdają się wpatrywać w patriarchalną przeszłość.

W tej chwili na całym świecie organizowane są manifestacje domagające się zwiększenia społecznych, reprodukcyjnych, politycznych i ekonomicznych praw kobiet. Z mediów praktycznie codziennie dowiadujemy się o tym, że ktoś gdzieś wymyślił kolejną rewelację mającą w jakiś sposób ubodzić w jakość naszego życia. Można mieć tego całego harmidru dość, stać się smutną, wściekłą a czasami nawet zrezygnowaną i zobojętniałą. Mnie samej zdarza się czuć pozycje z wyżej wymienionej listy, nierzadko – wszystkie naraz.

Siostrzeństwo

Odstawmy jednak na moment politykę i wypowiedzi panów w średnim wieku. Pomyślmy przez chwilę o sobie, o nas. Drogie córki, matki, babcie, siostry, wnuczki, kuzynki, ciotki, przyjaciółki - kobiety. Wiecie, co jest dla mnie silniejsze od lęków i złości ( a o czym zbyt często zapominam przez panujące obecnie nastroje)? Na boga/ boginię! Fajnie jest być kobietą!

Siostrzeństwo ( Word podkreśla na czerwono: nieznane słówko) i radość z bycia kobietą są ze sobą nierozerwalnie połączone. Ze szczerych więzi z innymi kobietami czerpiemy wsparcie, siłę i wiedzę. Momentem w którym zaczęłam akceptować siebie, bez względu na różne mankamenty ( zarówno charakteru jak i powierzchowności) był czas, kiedy postanowiłam trzymać sztamę z innymi dziewczynami. Nie będę się tu wybielać – przez lata byłam w tym iście beznadziejna. Krytykowanie, obgadywanie, skryta ( i nie ) rywalizacja – niestety jak większość kobiet, grałam nieświadomie w grę, która miała sprawić, że poczuję się lepiej – a w rezultacie ciągnęła w dół. Jednak pewnego dnia pojawiła się w moim życiu dziewczyna, która kazała wstać, zostawić klocki, wyjść z placu zabaw i skończyć tę niezdrową dziecinadę damsko-damskich gierek. Wstyd to przyznać, ale przedtem domagałam się od społeczeństwa traktowania mnie jak pełnoprawnego człowieka, mimo że sama nie dostrzegłam go w drugiej kobiecie.

Idzie Wiosna!

To nasz dzień. Wydawać by się mogło, że zaraz przypełzną po nas wieki ciemne, ale ja, choć nieśmiało, dostrzegam pierwsze zalążki Wiosny. Przez to, że rządy chcą odebrać kobietom kolejne prawa, zaczęłyśmy współpracować. Wkurzyłyśmy się. Zobaczyłyśmy ile nas jest. Dzięki strajki i manifom odnowiłam kontakty ze starymi koleżankami, poznałam nowe dziewczyny. Poczułam, że mamy wspólny cel. Wiele nas łączy a czasem jeszcze więcej dzieli, ale możemy i chcemy ze sobą rozmawiać. Nie jesteśmy w tej kobiecości same. Bo choć nieraz przedstawia się nas na podobieństwo mniejszości z dziwnymi fanaberiami, tak się składa, że przytrafiło się nam być większością.

Dziewczyny! Życzę wam i sobie śmiechu, radości, głów trzymanych wysoko, ale przede wszystkim - siostrzeństwa. Poczujmy je, wcielmy w życie, a może już niebawem zostanie ono wpisane do słownika jako pełnoprawne hasło.



Magda Falińska
Trwa ładowanie komentarzy...