Panie Radziwiłł - kończ Waść, wstydu oszczędź!

Minister Zdrowia, Konstanty Radziwiłł, 23 lutego b.r. powiedział w wywiadzie radiowym, że jako lekarz nie przepisałby antykoncepcji postkoitalnej (tzw. tabletki po) zgwałconej kobiecie. Jako Grupa Edukatorów Seksualnych PONTON chcemy wyrazić swoje oburzenie taką nieludzką i okrutną postawą - pisze Antonina Lewandowska.

Minister, ale czy Zdrowia?

Pan Minister nie zdaje sobie sprawy, że dostęp do tabletki po to dla wielu osób ,,być albo nie być” po przeżyciu gwałtu. To trauma, która zostawia głęboki ślad w psychice i fizyczności kobiety – choć fizyczność z czasem zazwyczaj udaje się wyleczyć. Pan Radziwiłł nie jest wyrocznią, a z pewnością nie jest wyrocznią w kwestii sumienia Polek, nie może za nie decydować co będzie dla nich moralne i najlepsze. Co więcej, oburzającym jest, że przedstawiciel władzy otwarcie mówi o odmowie pomocy ofierze przestępstwa.
Podczas rozmów prowadzonych w ramach naszego telefonu zaufania wielokrotnie otrzymywaliśmy połączenia od młodzieży po doświadczeniu przemocy seksualnej. Staramy się udzielić fachowej pomocy i wsparcia. Historie zgwałconych nastolatek nie są nam obce. Podobnie jest w przypadku organizacji przy której działamy – na telefon zaufania Federacji Na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przychodzą podobne zgłoszenia.



Bezpieczna tabletka PO

Chcemy zaznaczyć, że antykoncepcja awaryjna jest dostępna bez recepty w większości państw Europy. Nie ma naukowych dowodów na jej szkodliwość lub wpływ na płodność. Wiele międzynarodowych organizacji, m. in. Światowa Organizacja Zdrowia, potwierdziło, że tabletka jest bezpieczna. Po jej zastosowaniu mogą wystąpić pewne dolegliwości, jak np. bóle głowy, brzucha, nudności, ale podobnie (a często gorzej) wygląda lista skutków ubocznych zażywania leków przeciwbólowych, co do których Pan Minister zasugerował w wywiadzie, że są całkowicie bezpieczne. Prosimy więc o powoływanie się na fakty, a nie opinie.

Przyrzekam służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu

Panie Ministrze – apelujemy o przestrzeganie Przyrzeczenia, które Pan składał. A jeśli Pan zapomniał, przypominamy :
Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
– obowiązki te sumiennie spełniać
– służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu
– według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek
– nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego
– strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych
– stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
Przyrzekam to uroczyście!
Trwa ładowanie komentarzy...